Udzielamy pierwszego wywiadu!

blog

Udzielamy pierwszego wywiadu!

“Jak pracować, by być profesjonalnym?” – taki tytuł nosi wywiad opublikowany na blogu Kobieta w Biznesie przeprowadzony z naszą Panią Inspektor przez Anetę Wątor – założycielkę marki Motiwator.

 

Oryginalny artykuł wydany w roku 2017 można znaleźć tutaj:

Poniżej znajduje się [aktualizacja]:

Karolino, jesteś młodą osobą, ale już niesiesz ze sobą spory bagaż doświadczenia zawodowego.

Jak na inspektora budowlanego z takim cv faktycznie jestem młoda , urodziłam się w 1986r. 

Brałaś udział w obsłudze takich kontraktów jak rozbudowa lotniska w Balicach. Jak zaczęła się Twoja przygoda z przedsiębiorczością i jak doszłaś do tego punktu, w którym jesteś dzisiaj?

Zacznijmy może od tego, że wszystko zaczęło się dość niepozornie, gdy miałam 16 lat. Wtedy chciałam bardzo zostać architektem wnętrz, miałam zacięcie artystyczne, jednak ze względu na to, że pochodzę z małej miejscowości, to nie do końca mogłam trenować rękę” w rysunku perspektywicznym. Skupiłam się więc na nauce matematyki i fizyki. Te przedmioty pozwoliły mi dostać się na studia budowlane do Krakowa. Podczas studiów miałam możliwość uczestniczenia w dwóch praktykach zagranicznych związanych z branżą budowlaną. Pierwsze z nich odbyłam w Bośni i Hercegowinie, w miejscowości Banja Luka. Jak powiedziałam moim rodzicom o tej okazji, to skwitowali w ten sposób; „banialuki dziecko, to Ty opowiadasz”. Oczywiście nie zraziłam się, postawiłam na swoim i dwa miesiące pracowałam na Bałkanach.

Co czułaś, gdy tam jechałaś?

Bardzo chciałam ruszyć się z Polski. Mam w sobie gen podróżnika. W tej chwili mam na koncie odwiedzone 64 różne kraje świata, niedługo do kolekcji dojdą dwa kolejne. To właśnie na studiach zainspirowałam się podróżami i podczas nich tak naprawdę też bardzo mocno obserwowałam świat inżynierii – mosty, ekstremalnie wysokie budynki takie jak np. w Dubaju lub Burj Khalifa, gdzie żeby wejść na największy budynek świata, zapłaciłam 450 zł! Chciałam móc powiedzieć sobie: „Malicka, byłaś na najwyższym budynku na świecie”.

Bośnia i Hercegowina to początek podróży zawodowych. Co było dalej?

Po praktykach w Bośni i Hercegowinie byłam w Indiach w departamencie budownictwa w miejscowości Manipal. Jest to kraj, w którym kobiety aż tak bardzo nie działają w inżynierii, aczkolwiek ja będąc w międzynarodowej atmosferze z innymi studentami, bardzo dobrze sobie tam poradziłam.

Jak tym razem zareagowali rodzice?

Bardzo specyficznie (śmiech). Jak powiedziałam swojemu tacie, że tym razem jadę do Indii, to on po chwili się mnie zapytał jednocześnie przewracając stronę gazety, czy ja go pytam o pozwolenie, czy też informuję (śmiech). I tak zaczęła się moja przygoda po pierwsze z podróżami, po drugie z inżynierią. Dzięki tym dwóm praktykom duże firmy budowlane,  takie jak Warbud, Grupa ZUE, Quadrum czy Budimex z łatwością przyjmowały mnie na kolejne, wtedy jeszcze etatowe stanowiska. Jestem bardzo wdzięczna, że mogłam pracować dla tych firm, bo dzięki pracy tam zdobyłam ogromne doświadczenie i to przy budowie znanych obiektów. Jednym  z nich m.in., Krakowski Park Technologiczny, gdzie wielokrotnie odbywały się spotkania z cyklu Kobieta w Biznesie. To czego nauczyłam się na u „dużych graczy” wplatam we własny biznes związany z odbiorami technicznymi mieszkań od dewelopera lub sprawdzeniami nieruchomości na rynku wtórnym.

Jakie są plusy, a jakie minusy pracy w dużej firmie budowlanej?

To pytanie jest dość proste – minusem pracy na etacie w dużej firmie budowlanej jest to, że pracujemy według ścisłych procedur, które czasem wręcz wydają się nam niepotrzebne, aczkolwiek to one wprowadzają  porządek w całą strukturę firmy. Jeśli chodzi o plusy, to z pewnością można się wiele nauczyć nie tylko w aspekcie wykonawstwa będąc na fenomenalnych obiektach, lecz także całego procesu zarządzania budową. Jestem wdzięczna moim dotychczasowym prezesom, dyrektorom czy innych współpracownikom za to, że mogłam się przy nich rozwinąć.

A jak jest we własnym biznesie?

Plusem jest to, że jest się trochę panią własnego czasu. Nie trzeba pytać o urlop, a tak poważnie – bardzo dużo podróżuję, więc ten urlop musiałam czasem mocno wyliczać, żeby zaspokoić głód poznawania świata. Ciemniejszą stroną własnego biznesu jest fakt, że aby mieć godne dochody trzeba postarać się o klientów, właściwych klientówMyślę, że to dotyczy wszystkich, zarówno tych co zaczynają, jak i tych którzy prowadzą swoje przedsiębiorstwa od dawna. Wszyscy mamy ten sam rodzaj wyzwania – po prostu sprzedać nasze usługi.

Masz swoje patenty na to, by z sukcesem sprzedawać?

Przede wszystkim sprzedaję swoje usługi poprzez rekomendacje. Często polecają mnie osoby, z którymi już pracowałam. Trochę też inwestuję w reklamę w Internecie, mam tutaj na myśli social media, standardem jest też oczywiście dobrze zrobiona strona internetowa, w sposób estetyczny, graficzny i czytelny. Bardzo często chodzę też na spotkania networkingowe, czy to dedykowane wprost branży budowlanej, lub też zbierające różne typy działalności, jak chociażby spotkania „Kobieta w biznesie”, gdzie prezentują się kobiety z różnych branż.

Nawiązuję relacje z firmami, które obsługują tego samego klienta, ale nie są moją bezpośrednią konkurencją. Dla przykładu, ten łańcuszek zależności często zaczyna się już od doradcy kredytowego, który poleca moją usługę klientom, ja w zależności od potrzeb klienta polecam innych, czyli ekipy wykończeniowe, projektantów wnętrz, ubezpieczycieli. Już w samym klubie „Kobieta w biznesie” mamy architekta wnętrz, oraz firmę od zarządzaniem nieruchomościami, gdzie tak naprawdę ten sam klient, któremu ja przykładowo dokonam odbioru technicznego mieszkania, może skorzystać z usługi projektowania  mieszkania kupionego pod inwestycje, a dalej skorzystać z zarządzania najmem. I to jest właśnie fantastyczna współpraca przez polecenia i rekomendacje.

No właśnie, ponieważ w głównej mierze bazujesz na poleceniach i to Twoje usługi są właśnie polecane dalej. Tak jak podobno przez ostatni wpis na stronie „Kobieta w biznesie” z podlinkowaną Twoją osobą jako inspektora budowlanego, zyskałaś dodatkowe zlecenie na Twoje usługi, prawda? Jak to się stało?

Tak, ja do końca nie spodziewałam się, że Facebook tak fantastycznie działa. Oczywiście Facebooka mam od dawna, służył mi przede wszystkim do utrzymywania kontaktu ze znajomymi z innych krajów oraz przyjaciółmi, których poznałam podczas tych wszystkich podróży. Jednak od jakiegoś czasu, razem z moim wspólnikiem budujemy również fanpage’a i społeczność na moim prywatnym profilu. Wszyscy, którzy obserwują lub śledzą nas na Facebooku, są tak naprawdę naszymi najlepszymi sprzedawcami, takim wirtualnym „działem handlowym”, mimo iż pracują w różnych branżach. I właśnie poprzez podlinkowany wpis i użycie hasztaga #odbiórMieszkania, ktoś z moich znajomych kliknął „like” i pewna osoba, która kompletnie nie była w mojej grupie znajomych zobaczyła ten post i dzięki temu skontaktowała się ze mną i ta usługa została sprzedana. Było to związane z dużym domem bliźniaczym do sprawdzenia zarówno pod względem technicznym, jak i badania termowizyjnego, które również wykonuje moja firma.

Jesteś bardzo konkretna, dowcipna, inteligentna, masz dużą wiedzę w swojej dziedzinie, co naprawdę widać, a dodatkowo potrafisz się przebić, potrafisz specjalnie śmiać się z siebie i pokazywać siebie jako przykład. Czy to pomaga Ci w biznesie i co więcej, czy spotykasz się z koleżankami na tzw. ploteczki, czy jednak wolisz konkret i załatwianie spraw głównie biznesowych? Jak to jest u Ciebie w życiu?

Owszem, spotykam się z koleżankami, ale przeważająca liczba to spotkania  kolegami, przez to, że pracuję w branży budowlanej. Całe moje dotychczasowe życie było trochę tak w dość męskim otoczeniu… nawet na lustrze mam wycięty napis z gazety „Karolina w męskim świecie”. Także zdecydowanie wolę konkrety i rozmowy o biznesie.

Jakie wskazówki masz dla innych kobiet przedsiębiorczych, czyli co nauczyło Cię życie, co nauczyła Cię Twoja przedsiębiorczość?

Przede wszystkim mieć bardzo dużą siłę przebicia, nawet jeśli jej użycie nie przychodzi nam łatwo, musimy ją po prostu w sobie rozwijać, nawet w domu trenując przed lustrem. Mnie jest trochę łatwiej, bo gdzieś ją miałam w sobie zawsze.

Czyli wystąpienia publiczne, networking i dystans do siebie?

Tak, to jest przyjmowanie pewnych rzeczy „obok”, nawet jeśli jest to branża inżynieryjna i męska, to trzeba iść dalej i nie bać się. Na budowie nie traktują mnie inaczej, bo jestem kobietą. Nie mam też problemu z tym, żeby pytać, jeśli czegoś nie wiem. Nie muszę wiedzieć wszystkiego, jednak stale się dokształcam, interesuję i szkolę. Praca z pasją rodzi profesjonalizm.

W jaki sposób rozwijasz, budujesz swoją markę osobistą?

Moją markę osobistą między innymi buduję poprzez unikalne przedstawianie mojej osoby w social mediach, które jest absolutnie spójne ze mną i wartościami jakimi kieruję się w życiu. Widać to w moich postach na Facebooku (https://www.facebook.com/WszpilkachNaBudowie) czy Instagramie (https://www.instagram.com/w_szpilkach_na_budowie/) , gdzie stale używam lekkiego, technicznego sarkazmu lub stosuję wyrażenia jak na przykład „w szpilkach na budowie”. Wiadomo, że ze względów BHP nie jestem na tej budowie w szpilkach tylko w płaskich, odpowiednich butach, aczkolwiek piszę to tak trochę z kobiecego punktu widzenia i chociażby przez tego typu działania buduję swoją wyjątkową markę.

Dziękuję za rozmowę.

źródło: http://kobietawbiznesie.pl/praca-z-pasja-rodzi-profesjonalizm/

Najnowsze wpisy

5 najczęstszych błędów przy zakupie mieszkania

Sprawdź na co się nie naciąć!

Zapisz się na newsletter i odbierz poradnik!